RSS
 

Archiwum - Sierpień 22nd, 2014

Tęsknota

22 sie

Była zima , teraz lato
Niedługo jesień nas kolorami powita.
Wyfrunęły z gniazd,
Nie tak dawno – małe, dziś dorosłe dzieci.
Wyfrunęły w inne świata strony,
Popłynęły morzem,
Pofrunęły chmurką,
By zamieszkać w obcej ziemi.
Przykucnęły tam na chwile,
Żeby wracać jak te ptaki, jak motyle,
Tu do Polskiej swojej ziemi.
Świat otworzył swe ramiona.
Otoczył ich opieką.
Ale serce matki,
Za wszystkimi tęskni jednako.
Tymi co są blisko i daleko.
Chociaż cieszy się z ich szczęścia,
Że są razem – on i ona, mają dzieci.
No, a kiedy nas nie będzie,
Ta historia się powtórzy.
To ich dzieci też wyfruną.
To oni będą tęsknić, patrzeć w niebo,
Czy jest słońce czy się chmurzy.
Na morze wciąż spoglądać,
Żeby serce uspokoić i tęsknotę swą ukoić.
Na pamiątkę dla moich dzieci co rozpierzchły się jak te ptaki po świecie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiersze

 

Błyskawica

22 sie

Błyskawica 2

Życie to jest labirynt nieodgadniony,
To od początku niezasiane zagony.
I błądzi po tym nasza myśl w nieznane,
Że to co było w przestrzeni obce jest zasiane.
A na starość się okaże, że nasza praca plony wydała,
Więcej lub mniej udane ale w miarę poukładane.
Życie to jest chwila, która lotem błyskawicy okrąża orbitę,
Żeby co dziennie zdobywać lady nie zdobyte.
Żeby tak po deszczu, znaleźć się na drugim końcu tęczy.
I zdobywać jak najwięcej
Nigdy nie stracić dobrych chwil z pamięci.
Bo świat tak bardzo szybko się kręci.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiersze

 

Człowieczy los

22 sie

k,Mzk5MDc3NzQsNTA3NjQw,f,Obraz_058_-_poprawka

Jak te słowa zimno brzmią.
Spotykamy ludzi na ulicy,
Biednych wytrąconych z życia,
Na brzeg jakby wyrzuciły ich fale oceanu.
Przecież oni tacy się nie urodzili,
Może nawet nie mieli rodziny.
Patrzą na nas wzrokiem,
W którym nie można znaleźć,
Ani maleńkiej iskry nadziej.
Obojętni na ból i cierpienie.
Na pewno kiedyś inne marzenia ich były.
Chowają się jak te ptaki,
Wyrzucone z gniazd.
żeby choć na chwilkę,
W ciepłym miejscu odpocząć, oczy zmrużyć.
A korytarz, schody to ich
Mała oaza wygody.
Patrzymy z litością, a nieraz ktoś powie,
Z miną hardą, że to nie miejsce do spania.
A człowiek ten spojrzy na nas obojętnie.
Wzrok jego nic dobrego nam nie wróży.
Jakby chciał powiedzieć,
Nie omijaj mnie przyjacielu.
Może przyjdzie taki czas,
Że bieda z oceanu życia,
Też się do Ciebie wynurzy.
Nikomu nie życzę tego,
Szanujemy nawet tak nisko upadłego,
Co z tego, że ktoś ma banki parcelę.
A serce ma jak kamień.
Żeby być dobrym człowiekiem,
Nie trzeba tak wiele.
Po prostu pogardę do ludzi w miłość zmienić.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiersze