RSS
 

Wiersz życia

21 cze

Dołem i górą, skromny posturą, umysłem wielki chroniony, niby największy skarb naszej Polski żywicielki.
Wychowany z wielką kulturą całuje w rękę swoje wielbicielki.
Kiedyś tak w tym całowaniu się rozpędził, że nawet z ręką mężczyzny do swych ust popędził w porę się pomiarkował komu swój honor przez pomyłkę by ofiarował.
Polską rządzi z drugiego szeregu, pomysłów ma tak dużo, że ciągle przechyla się ciężkości biegun. Każdy pomysł naszego guru jest najwyższej jakości. Obdziera nasz kraj ze wszystkiego, co przez lata zbudowane do białej kości. Zwolennicy pana prezesa jeszcze się cieszą z wysokich notowań partii. Udają, że nie widzą tych knowań.
Wiele rodzin się cieszy, że pięćset złotych do portfela wpada, bardzo dobrze to się chwali. Reszta, nawet niech się świat zawali. Emeryci też jak wiemy podwyżkę dostaniemy. Leki dla starszych darmowe, sam miód i wazelina kto z taką podwyżką wytrzyma to będzie taka otulina.
Chcemy usłyszeć co serce krzepi, że Polska jest dobrze rządzona nie walczy z wszystkimi na każdym froncie.
Nie niszczy tego, co jest naszą dumą w kraju i na świecie.
Nie chcemy terrorystów ani, takich marionetek co chorych pomysłów słuchają. Bez żadnych skrupułów można było dać dla Ojca z Torunia.
Za to problem ogromny dać na szpitale, w których pracują ludzie ratując życie. Czy tego Bóg nie widzi Rządzący udają, że pomagają.
Czy nikomu serce nie zadrżało wstyd nie było, że za wiersz dla pana prezesa sto tysięcy lekko z kasy wyskoczyło.
Wiersze też są potrzebne, ale gdzie myśl, że tam w szpitalu są dzieci i pielęgniarki takie, poniżane. Być może Anioł nie dotarł z mądrym przesłaniem.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Wiersze

 

Dodaj komentarz